Mama /zaintrygowana ciszą zagląda do pokoju dziewczyn i widzi Marię leżącą w poprzek Zosi/: Co Wy tu robicie?
Maria: Bawimy się w Jezusa.
Mama: ?!
Maria: Zosia jest krzyżem a ja Jezusem.
Mama /zaintrygowana ciszą zagląda do pokoju dziewczyn i widzi Marię leżącą w poprzek Zosi/: Co Wy tu robicie?
Maria: Bawimy się w Jezusa.
Mama: ?!
Maria: Zosia jest krzyżem a ja Jezusem.
Marysia czyta podpisy pod rysunkami na swoim ulubionym kubku ze zwierzętami: K-O-T
Mama: Bardzo dobrze, czyli co to za zwierzę?
Maria: Lampart.
Maria /przy kąpieli Zosi/: Wiesz mamo, jedno mi w tej Dziudzi nie pasuje. Że ma taki duży brzuch i taką małą pupkę. Chyba wzięła zły rozmiar.
Mama: Marysia ty bałaganiarzu jeden!
Maria /obrażona/: Kto się przezywa ten się sam tak nazywa…
Mama: Marysiu a może chciałabyś się nauczyć grać na jakimś instrumencie? Może na flecie, na skrzypcach albo na pianinie?
Maria: Na trójkącie.
Maria /w samochodzie/: Uwaga, roboty drogowe!
Mama: Gdzie?
Czar: O tu idą dwa…