Archive for the ‘Blog Marysi i Zosi’ Category

Video

piątek, Grudzień 13th, 2019

Mama: Dziewczyny, wzięłybyście kamerę i nagrałybyście jakieś filmy, żebyśmy potem mieli jakąś pamiątkę z Waszego życia.

Zosia: Ja nie mam kamery.

Maria: A ja nie mam życia.

Schody vs. winda

piątek, Maj 3rd, 2019

Mama, rozmarzona po powrocie z UK: Wielka Brytania to takie opiekuńcze państwo. Na każdym kroku czuje się tam autentyczną troskę o każdego obywatela. Chociażby w metrze – przez megafon informują, żebyś uważał przy wsiadaniu, pilnował bagażu, albo jeśli nie czujesz się na siłach żeby zejść 66 schodów to możesz wybrać windę.

Zosia: Mamo, ale jesteś naiwna. Oni tak mówią, bo jakby się coś stało, to muszą płacić odszkodowanie.

Chipsy

sobota, Kwiecień 27th, 2019

Zosia: O jakie pyszne chipsy! Ser cebula!

Mama: Serce Bula? A co to jest Bul?

Lajki

niedziela, Marzec 31st, 2019

Tata: Hej słuchajcie, muszę Wam puścić moje ostatnie nagranie na gitarze, jeszcze w życiu nie dostałem tyle lajków!

Maria (z entuzjazmem): Wow, wow, wow, a ile dostałeś?! Pięć? :)

Święta

sobota, Styczeń 5th, 2019

Boże Narodzenie, świąteczny nastrój…
Zosia: Dawaj Maria, strzelimy se po pierniczku.

Słodycze

wtorek, Lipiec 17th, 2018

Marysia: Mamo… Jest coś słodkiego…?

Zosia: Ja jestem!

Babcia

wtorek, Maj 29th, 2018

Mama: Zosiu, czytałaś taką książkę „Jabcia na babłoni…? Yyyy, sorry „Babcia na jabłoni”!

Zjawisko

wtorek, Maj 29th, 2018

Zosia: Tato, na zadanie domowe mam wpisać przykład zjawiska przyrodniczego. Może być np. wodospad?

Tata: Zjawisko przyrodnicze to coś, co się pojawia w przyrodzie i znika.

Zosia: Acha. Czyli „kwiat paproci”.

Geny

czwartek, Maj 10th, 2018

Mama: Zosiu, Zosiu, trzeci dzień widze Cię w tej samej koszulce, przecież masz dużo rzeczy, dlaczego chodzisz wciąż w tym samym? Zupełnie jak Tata – jak sie uprze, to będzie chodzić w tych samych ciuchach latami.

Zosia (ze stoickim spokojem): No to już wiemy po kim to mam.

 

Łzy

poniedziałek, Maj 7th, 2018

Mama (podkurzona): Kto zostawił w łazience taką kałużę wody po kąpieli? Zosia, to chyba Ty, bo ostatnia się kąpałaś?

Zosia: Tak, ja. Ale to nie była woda.

Mama: Jak to nie woda, przecież widziałam. To co niby?

Zosia: Moje łzy.